Jeśli chcesz śledzić na bieżąco moje życie zawodowe i troszkę prywatne. Zapraszam na mojego instagrama.

stanislawska.pl > Salon Beauty  > Zobacz salon beauty okiem mężczyzny. Nowy cykl: akcja tajemniczy klient. Cz.I

Zobacz salon beauty okiem mężczyzny. Nowy cykl: akcja tajemniczy klient. Cz.I

Jakie błędy popełniają gabinety kosmetyczne? Na co warto zwrócić uwagę? Czego unikać? Zobacz salony beauty okiem tajemniczego klienta w moim najnowszym cyklu postów.

Dziewczyny, dwa lata temu na prośbę jednego z salonów przeprowadziłam akcję tajemniczy klient, której celem było sprawdzenie jakości oferowanych usług oraz postawienie diagnozy. Pamiętam, że cieszył się on wśród Was dużą popularnością. Otrzymałam od Was liczne pozytywne wiadomości, w których pisałyście, że chciałybyście takich wpisów czytać więcej. W kocu najtrudniej jest wejść w buty klienta – zobaczyć to, co jest naprawdę. Dlatego postanowiłam, że to odpowiedni czas, aby wznowić akcję tajemniczy klient. W każdym wpisie z tego cyklu będziecie mogły zobaczyć wybrany salon beauty okiem klienta przy zachowaniu całkowitej anonimowości badanego salonu. W dzisiejszym wpisie swoją opinią podzieli się z nami – UWAGA – mężczyzna! 🙂 Poznajcie wrażenia Michała ze swojej pierwszej wizyty w gabinecie kosmetycznym, którego poprosiłam o napisanie relacji oraz opinii.

„Salony kosmetyczne powinny uczyć się od barber shopów

Wizyta w salonie kosmetyczny, a nie barber shopie? Hmm… chyba nigdy nie przeszłoby mi to przez głowę. Mimo to postanowiłem, że spróbuję. W ostatnim czasie czułem się zmęczony, przepracowany. Stwierdziłem, że z chęcią skorzystam z zabiegu na twarz, który zniweluje zmęczenie. Wszedłem na stronę wybranego salonu beauty i stało się to, co podejrzewałem. Strona w kolorach pasteli i różu. Zadałem sobie pytanie: dlaczego salony beauty stawiają na kolory, które krzyczą tylko w kierunku kobiet, skoro z usług mogą korzystać również mężczyźni? Moja wizja relaksu oraz zniwelowania zmęczenia pękła niczym bańka mydlana. W końcu nikt nie lubi zaglądać tam, gdzie nie jest mile widziany, a to właśnie komunikuje większość salonów kosmetycznych. Tu właśnie pojawia się odpowiedź na pytanie: dlaczego mężczyźni tak bardzo kochają barber shopy? No właśnie dlatego, że w naszym mniemaniu są normalne, odpowiadają na nasze potrzeby. To w nich możemy się zrelaksować, porozmawiać o męskich sprawach, pomilczeć, a nawet napić się whisky. Można pomyśleć, że to manifest będący odpowiedzią na salony beauty. Być może. Ale nie chodzi o to, aby rozpoczynać wojnę płci. Ważne jest po prostu to, że jeśli salony kosmetyczne chcą otworzyć się na mężczyzn – niech to po prostu pokażą. Zmienią komunikację i wizerunek na bardziej neutralny. Dostosują ofertę rownież do mężczyzn. Według mnie salony kosmetyczne powinny uczyć się od barber shopów. To dzięki nim mogą zrozumieć potrzeby kosmetyczne mężczyzn i zdobyć ich uznanie.

 

 

 Do trzech razy sztuka

Po pierwszych wrażeniach, które naszły mnie po obejrzeniu strony internetowej salonu postanowiłem znaleźć zabieg dostosowany do moich potrzeb. Poziom trudności był porównywalny do tego, kiedy pierwszy raz układa się kostkę Rubika. Postanowiłem oszczędzić swój czas i po prostu zadzwonić. Pierwszy i drugi telefon zderzył się ze ścianą. Po jakichś 30 minutach salon odzwonił. Niestety, tym razem ja nie mogłem odebrać. Postanowiłem dać sobie jeszcze jedną szansę – w końcu do trzech razy sztuka. Trzeci telefon został odebrany. Mimo nadchodzącego sfrustrowania brakiem kontaktu z salonem, sytuacja została załagodzona. Okazało się, że termin, który mi odpowiadał był wolny – to lekko mnie zdziwiło. Zazwyczaj, kiedy moja dziewczyna chce umówić się na wizytę do swojej kosmetyczki terminy są zarezerwowane już z miesięcznym wyprzedzeniem. Jednak dla mnie była to pozytywna wiadomość. Myślę, że dla większości mężczyzn liczą się konkrety i czas. Rozmawiając ze specjalistką otrzymałem propozycję zabiegu, który powinien odpowiedzieć na moje potrzeby. Postanowiłem jej zaufać i umówiłem się na zabieg.

 

 

 „To moja chwila relaksu, za którą płacę”

Nadszedł dzień wizyty. Zostałem miło powitany, zaproponowano mi coś do picia. Co prawda nie była to whisky…ale w mojej ocenie był to miły gest. Zabieg odbył się o wskazanym czasie. To był kolejny element, który mnie zaskoczył – pozytywnie oczywiście. Zawsze miałem przeświadczenie, że salony beauty to miejsca, w których spędza się dużo czasu, zabiegi się przeciągają, a za wizytę trzeba wydać fortunę. Zerknąłem na cennik w salonie. Maksymalna cena oferowanych zabiegów wynosiła 500 zł. Według mnie ceny nie były wygórowane. Zacząłem oceniać ogólną estetykę salonu, jego wygląd. Tutaj również spotkało mnie duże zaskoczenie. Spodziewałem się różowych ścian i pastelowych dodatków. Wnętrze było czyste, kolory ścian były neutralne, a na jednej z nich znajdowała się wyciszająca tapeta z motywem lasu. Wystój wnętrza był przeciwieństwem strony internetowej. Zdecydowanie lepszym. Coś, co rzuciło mi się podczas wizyty w oczy, to szeroki zakres usług. W salonie były dostępne usługi fryzjerskie, kosmetyczne, spa, masażu, fizjoterapii. W mojej opinii to zbyt wiele. Mówi się, że jeśli ktoś jest we wszystkim dobry, to znaczy, że nie jest dobry w niczym. Odstraszyło mnie to. Uważam, że im bardziej gabinet jest wyspecjalizowany w danej dziedzinie, tym większa pewność, co do jakości zabiegu. Mimo to, salon był zadbany, czysty i estetyczny. Sam zabieg nie był nieprzyjemny, czego się obawiałem. Wręcz przeciwnie, stwierdziłem, że to miła forma relaksu, która jednak notorycznie była przerywana przez dzwoniący telefon. Oczywiście nie mój. Zabieg był przerwany trzy razy, ponieważ osoba wykonująca zbieg jednocześnie obsługiwała recepcję. Pod sam koniec specjalistka podała mi szklankę wody i wyszła odebrać telefon. Podanie wody było w porządku, jednak cała sytuacja trwała odrobinę zbyt długo. Uznałem, że to moja chwila relaksu, za którą płacę, a która jest notorycznie przerywana. To coś, co zdecydowanie nie wpłynęło pozytywnie na moją opinię. Mimo to, zabieg przebiegł bez większych trudności Wykonująca go specjalistka prowadziła ze mną rozmowę, która nie była nachalna. Coś co bardzo mi się spodobało, to możliwość wyboru własnej muzyki, której mogłem słuchać podczas zabiegu. Pomimo niepewności z racji pierwszej wizyty w salonie kosmetycznym czułem się komfortowo. To dało mi do zrozumienia, że istnieją również inne formy relaksu. Przeprowadzony zabieg okazał się zaskakująco przyjemnym doświadczeniem. Trwał około półtorej godziny i kosztował 150zł.  Nie jestem w stanie ocenić, czy został wykonany profesjonalnie. W każdym razie nie zauważyłem po nim większych, pozytywnych zmian. Moja twarz po nałożonych maseczkach była zaczerwieniona, co zdecydowanie oceniam jako minus tego zabiegu.

 

 

 Nie korzystamy z zabiegów kosmetycznych, bo ich nie rozumiemy

Cała wizyta przebiegała miło i sympatycznie, jednak w momencie, kiedy doszło do płatności nie otrzymałem wizytówki salonu, informacji o możliwości otrzymania pakietu lojalnościowego. Nie zostałem również zachęcony do ponownego skorzystania z wizyty, co szczerze mnie zaskoczyło. Moim zdaniem, każdej firmie powinno zależeć na nowym kliencie i zdobyciu jego sympatii. Jednym z większych błędów, jakie popełniła obsługująca mnie specjalistka, to brak wydanego paragonu, co jest jej obowiązkiem. Moja pierwsza wizyta w gabinecie kosmetycznym wywołała we mnie mieszane uczucia. Było sympatycznie i udało mi się zrelaksować, ale jako mężczyzna nie widzę większego sensu, aby korzystać z zabiegów kosmetycznych. Myślę, że może to wynikać z tego, że salonu kosmetyczne nie podejmują edukacji mężczyzn odnośnie pielęgnacji dostosowanej do ich potrzeb. W salonach brakuje jasnej i prostej oferty zabiegów ukierunkowanej na mężczyzn. Nie korzystamy z zabiegów kosmetycznych, bo ich nie rozumiemy. Dla nas liczą się konkrety i prosty komunikat. Chcemy, żeby usługi i produkty odpowiadały na nasze potrzeby i przynosiły efekty. Według mnie, jeśli salony kosmetyczne chcą zawalczyć o męskiego klienta – powinny trochę podpatrzeć sukces barber shopów. Mężczyźni w takich sytuacjach szukają raczej prostych zasad, dobrej estetyki wnętrz, prywatności i szybkości, a nie dbania o delikatny zabieg. Myślę, że mężczyźni są coraz bardziej świadomi siebie i chcą dbać o swój wygląd i pielęgnację. Jestem pewny, że gdyby powstał salon kosmetyczny dla mężczyzn na miarę barber shopów z pewnością skorzystałbym z jego usług. 🙂

 Zbyt duży zakres usług

Dziewczyny, jak podoba Wam się relacja Michała? Wyciągnęłyście jakieś wnioski? Jeśli tak, to koniecznie podzielcie się nimi w komentarzu. Ja na zakończenie tego postu chciałam wyjaśnić pewną kwestię, którą poruszył Michał. Dotyczy ona szerokiego zakresu usług i kompleksowości gabinetów kosmetycznych. Według mnie i mojego doświadczenia różnorodność usług w postaci możliwości skorzystania w jednym miejscu z zabiegów kosmetycznych, spa, masażu, fryzjera jest jak najbardziej na tak. To kompleksowość, która oszczędza czas i ułatwia życie klientom. Problem pojawia się w momencie, kiedy dany salon oferuje zbyt szeroki zakres usług rozwiązujących dany problem, przykładem mogą być zabiegi na twarz. Tego typu działanie może wprowadzić klienta w zdezorientowanie i wydłużyć proces decyzyjny. 🙂 Mam nadzieję, że spodobał Wam się ten wpis. Czekam na Wasze opinie!

Komentarze:
  • Ewa Guz

    Wrzesień 26, 2018 at 5:14 pm

    Witam, bardzo fajne spostrzeżenia lecz nie zgodzę się z tym, ze zbyt szeroka oferta jest na minus dla salonu. Jeśli te wszystkie zabiegi wykonywałaby tylko jedna osoba to rzeczywiście słuszne mogłoby być powiedzenie, że ” jak ktoś jest od wszystkiego, to znaczy ze do niczego” 😉 Jednak, gdy zabiegi wykonują różne specjalistki to jest to profesjonalne. W moim salonie pracuje linergistka, manicurzystka, technik masażu, rehabilitantka, kosmetolog. Każda z tych osób zajmuje się własną dziedziną. Podchwyciłam pomysł i zrobię specjalną ofertę dla Panów 🙂 Pozdrawiam

Zostaw odpowiedż